Jak rzucić palenie marihuany - i czy da się to zrobić samemu

Większość ludzi rzucających marihuanę robi to sama i wielu się udaje. To uczciwa odpowiedź na pytanie postawione w tytule i nie ma sensu jej zaciemniać. Jest jednak druga część tej prawdy, mniej wygodna: jeśli czytasz ten artykuł po kilku nieudanych próbach, statystyki dotyczące innych ludzi przestają Cię dotyczyć. Znaczenie ma to, co dzieje się u Ciebie: dlaczego poprzednie razy skończyły się tak samo i co trzeba zmienić, żeby ten raz był inny. Ten artykuł opisuje, jak rzucić palenie marihuany samodzielnie, kiedy taka próba ma szansę, kiedy z góry jest skazana na porażkę i po czym poznać, że potrzebna jest pomoc. Tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą.

Kiedy samodzielne rzucenie ma realną szansę

Szanse są wysokie, gdy palenie trwa krótko, jest okazjonalne lub weekendowe, nie służy regulowaniu emocji ani snu, otoczenie nie pali, a poprzednich nieudanych prób nie było albo było niewiele. W takiej sytuacji odstawienie bywa nieprzyjemne, ale przechodzi się przez nie w tydzień lub dwa i zwykle wystarczy zdecydowanie oraz kilka rozsądnych decyzji organizacyjnych. Warto jednak zrobić uczciwy przegląd tej listy, bo większość osób palących codziennie od lat odhacza w niej dokładnie zero pozycji.

Jak rzucić palenie marihuany - plan

Sześć kroków, które zwiększają szansę

Po pierwsze, wyznacz konkretną datę i rzuć od razu, a nie stopniowo: przy marihuanie ograniczanie zwykle kończy się powrotem do poprzednich ilości. Po drugie, usuń z domu susz i wszystkie akcesoria, bo o trzeciej nad ranem argumenty przegrywają z dostępnością. Po trzecie, uprzedź bliskich, że przez tydzień będziesz rozdrażniony, i poproś, żeby nie palili przy Tobie. Po czwarte, zaplanuj sen: stałe godziny, ruch w ciągu dnia, brak ekranów wieczorem, żadnego alkoholu ani tabletek w zastępstwie. Po piąte, przygotuj plan na wieczory, bo to one są puste, a nuda i pustka są głównym wyzwalaczem. Po szóste, wybierz moment, w którym nie masz najcięższego tygodnia w pracy.
Do tego jedna rzecz, o której mało kto mówi, a która decyduje o powodzeniu: rozpisz zawczasu, co zrobisz, gdy pojawi się myśl o jednym jointcie na sen. Bo ona się pojawi, zwykle trzeciej lub czwartej nocy, i będzie brzmiała całkowicie racjonalnie. Plan przygotowany na spokojnie jest wart więcej niż postanowienie podjęte w euforii pierwszego dnia.

Czego się spodziewać w pierwszych tygodniach

Uczciwe uprzedzenie zapobiega połowie nawrotów. Pierwsze dni bez palenia nie przynoszą jasności umysłu ani spokoju, tylko coś odwrotnego: rozdrażnienie, niepokój, spadek apetytu, a przede wszystkim bezsenność i wyjątkowo wyraziste, męczące sny. Szczyt przypada między drugim a szóstym dniem. Wielu ludzi odczytuje to jako dowód, że palenie im pomagało, i wraca. Tymczasem to jest właśnie moment, w którym mózg zaczyna się naprawiać. Poprawa przychodzi później: koncentracja i nastrój zaczynają wracać zwykle od drugiego, trzeciego tygodnia, sen normalizuje się najwolniej. Pełny przebieg opisujemy w tekście o odstawieniu marihuany, a mechanizm bezsenności w tekście o marihuanie a śnie.

Dlaczego poprzednie próby się nie udały

Warto to przeanalizować, zamiast po prostu spróbować mocniej. Najczęstsze powody są cztery i każdy ma rozwiązanie. Pierwszy: bezsenność, która po kilku nocach łamie decyzję. Drugi: brak planu na wieczory, przez co pustka po paleniu wciąga z powrotem. Trzeci: środowisko, w którym wszyscy palą, bo wtedy każda impreza jest testem, którego nie da się wygrywać w nieskończoność. Czwarty, najważniejszy: palenie służyło czemuś, czego nie zastąpiono. Jeśli marihuana była Twoim sposobem na lęk, samotność, nudę albo trudne emocje, to sama abstynencja zostawia dziurę w miejscu, które czymś trzeba wypełnić. To dlatego rzucanie na siłę zwykle kończy się nawrotem: człowiek odbiera sobie narzędzie, nie dając nic w zamian. O tym, jak marihuana wchodzi w rolę regulatora emocji, piszemy w tekście o marihuanie a lęku i depresji.

Kiedy samodzielna próba jest z góry przegrana

Są sytuacje, w których szansa na samodzielne wyjście jest niska i warto to wiedzieć, zanim spali się kolejne miesiące na powtarzaniu tego samego. Palenie codzienne od lat, zwłaszcza od wieku nastoletniego. Kilka nieudanych prób odstawienia w przeszłości. Palenie służące regulowaniu snu, lęku lub nastroju. Współistniejąca depresja, zaburzenia lękowe albo przebyty epizod psychotyczny. Otoczenie, w którym palenie jest normą, na przykład wspólne mieszkanie z osobami palącymi. Brak jakiegokolwiek wsparcia. Im więcej z tych punktów Cię dotyczy, tym bardziej próba w pojedynkę przypomina wchodzenie na ścianę bez asekuracji: teoretycznie możliwe, praktycznie kosztowne.

Co daje leczenie, czego nie da się zorganizować samemu

Trzy rzeczy. Pierwsza to przejście przez najtrudniejsze doby z kontrolą objawów, w tym bezsenności, czyli tego, co najczęściej łamie próby: zapewnia to detoks narkotykowy pod opieką lekarską. Druga to przerwanie środowiska: pobyt poza domem odcina od dostępności i od ludzi, którzy palą, a to sam w sobie bywa czynnikiem decydującym. Trzecia, najważniejsza, to praca nad tym, czemu palenie służyło: nauka radzenia sobie z lękiem, nudą i napięciem bez substancji, rozpoznawanie wyzwalaczy i budowanie planu na nawroty. Tego nie da się kupić w aptece ani wyczytać z poradnika. Pełny program opisujemy na stronie leczenia uzależnienia od marihuany, a sygnały, że mówimy już o uzależnieniu, w tekście o objawach uzależnienia od marihuany.
Samodzielne rzucenie marihuany jest realne przy krótszym, okazjonalnym paleniu, w otoczeniu, które nie pali, i gdy substancja nie służy regulowaniu snu ani emocji. Szanse wyraźnie spadają przy paleniu codziennym od lat, po kilku nieudanych próbach, przy współistniejącym lęku lub depresji i przy braku wsparcia. Najczęstszą przyczyną nawrotu jest bezsenność, a drugą pustka po substancji, której nie ma czym wypełnić.
Ważne. Nie zastępuj marihuany alkoholem ani lekami nasennymi: to najprostsza droga do zamiany jednego uzależnienia na cięższe, a odstawienie leków nasennych bywa znacznie groźniejsze niż odstawienie THC. Nasilone myśli rezygnacyjne lub samobójcze, urojenia i silny lęk z poczuciem nierealności wymagają pilnej konsultacji psychiatrycznej. W stanach zagrożenia życia dzwoń pod 112, w kryzysie psychicznym pod 800 70 2222.
Kolejna próba skończyła się tak samo jak poprzednie? To nie kwestia siły woli, tylko planu, który nie uwzględnia mechanizmów uzależnienia. Zespół kliniczny Zeus Detox & Rehab przeprowadzi Cię przez odstawienie pod opieką lekarską i pomoże odbudować życie bez substancji: od detoksu narkotykowego po pełny program leczenia uzależnienia od marihuany. Napisz lub zadzwoń przez stronę kontaktu klinicznego.

FAQ - najczęściej zadawane pytania

Czy można rzucić marihuanę samemu?
Tak, wiele osób rzuca samodzielnie, zwłaszcza przy paleniu krótkim i okazjonalnym, w otoczeniu, które nie pali, gdy substancja nie służy regulowaniu snu ani emocji. Szanse wyraźnie spadają przy paleniu codziennym od lat, po kilku nieudanych próbach, przy współistniejącym lęku lub depresji i przy braku wsparcia.
Jak rzucić palenie marihuany?
Wyznacz datę i rzuć od razu, a nie stopniowo, bo ograniczanie zwykle kończy się powrotem do poprzednich ilości. Usuń susz i akcesoria z domu, uprzedź bliskich, zaplanuj sen i wieczory, wybierz spokojniejszy tydzień w pracy i przygotuj zawczasu plan na moment, gdy pojawi się myśl o jednym jointcie na sen.
Czy lepiej odstawiać marihuanę stopniowo czy od razu?
Przy marihuanie skuteczniejsze jest odstawienie od razu. Stopniowe ograniczanie zwykle zawodzi, bo mechanizm uzależnienia pozostaje nienaruszony, a dawki po krótkim czasie wracają do poprzedniego poziomu. Odstawienie THC nie zagraża życiu, więc nie ma medycznych powodów do rozciągania go w czasie.
Dlaczego moje próby rzucenia zawsze kończą się nawrotem?
Najczęściej z czterech powodów: bezsenność, która po kilku nocach łamie decyzję, brak planu na wieczory, środowisko, w którym wszyscy palą, oraz to, że palenie służyło czemuś, czego nie zastąpiono, na przykład radzeniu sobie z lękiem, nudą lub trudnymi emocjami. Sama abstynencja zostawia wtedy pustkę, która wciąga z powrotem.
Ile trwa najtrudniejszy okres po rzuceniu?
Objawy zaczynają się po jednej lub dwóch dobach, szczytują między drugim a szóstym dniem i w większości ustępują w ciągu jednego do dwóch tygodni. Najdłużej utrzymują się zaburzenia snu i falujący głód, czasem przez kilka tygodni. Poprawa koncentracji i nastroju przychodzi zwykle od drugiego, trzeciego tygodnia abstynencji.
Czy warto iść do ośrodka, żeby rzucić marihuanę?
Warto rozważyć, gdy samodzielne i ambulatoryjne próby zawodzą, palenie jest codzienne i wieloletnie, współistnieją zaburzenia nastroju lub lękowe albo otoczenie stale wciąga w palenie. Leczenie stacjonarne daje trzy rzeczy trudne do zorganizowania samemu: kontrolę objawów odstawienia, odcięcie od środowiska i terapię mechanizmów uzależnienia.
logo zeus detox & rehab

Poufny kontakt telefoniczny 24/7

Zapytanie kliniczne

Formularz służy do przekazania zapytania o charakterze klinicznym. Wiadomości trafiają bezpośrednio do zespołu odpowiedzialnego za koordynację leczenia.

Powiązane obszary leczenia

Charakter informacyjny treści

Materiał ma charakter edukacyjny i informacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani podstawy do samodzielnego podejmowania decyzji terapeutycznych. W przypadku nasilonych objawów, współwystępujących zaburzeń psychicznych lub zagrożenia zdrowia konieczna jest indywidualna kwalifikacja medyczna.

Autor treści

Treści publikowane na stronie są przygotowywane przez interdyscyplinarny zespół Zeus Detox & Rehab we współpracy z lekarzami, psychoterapeutami, psychologami klinicznymi oraz personelem medycznym na podstawie aktualnej wiedzy medycznej i doświadczenia w leczeniu stacjonarnym uzależnień.

Kontakt kliniczny

Kontakt z ośrodkiem służy przekazaniu informacji dotyczących leczenia stacjonarnego oraz koordynacji dalszych kroków w sposób poufny i bez zobowiązań.